Mój sąsiad

Mój sąsiad

Jakich mamy sąsiadów? Jakimi my jesteśmy sąsiadami?

Złoszczą się o byle co i złorzeczą na każdym kroku?

A może jest tak miło, że możemy godzinami gawędzić z nimi pod blokiem?

Jak zyskać sympatię wśród sąsiadów?*

  

1

Mówmy dzień dobry i uśmiechajmy się

Mów dzień dobry i uśmiechaj się nawet wtedy, kiedy jesteś niezadowolony. Twórz wokół siebie dobrą i miłą atmosferę. (…) Nie udawaj, że kogoś nie widzisz, bo nie. Jeśli ktoś na ciebie patrzy — uśmiechnij się, lekki ukłon głowy nie spowoduje, że spadnie Ci ona z szyi. Zostaniesz dobrze zapamiętany. To pierwszy i najważniejszy krok
w drodze do dobrego życia z sąsiadami. Ba! Z wszystkimi wokoło.

2

Nie uciekajmy

Nie udawajmy również, że nie widzimy nikogo, kiedy wchodzimy do bloku. To chyba najgorsze! Już wolę spotkać osiedlowego mruka, czy nadziać się na wściekłego ratlerka. Nie ma nic bardziej irytującego niż widok sąsiada, który jak Cię widzi, nagle dostrzega coś dużo ciekawszego w pustce przed sobą. Biegniesz do drzwi, które na pół sekundy przed tobą się zamykają. Pamiętaj, że z drugiej strony nie ma nic bardziej irytującego, niż Ty robiący to samo.

Pamiętaj- kiedy otwierasz drzwi, zawsze się obejrzyj za siebie, czy ktoś znajomy nie goni do wejścia. Nic nie stracisz, jeśli poczekasz z otwartymi drzwiami i skorzystasz
z pierwszego punktu!

3

Pomagajmy sobie nie oczekując niczego w zamian

Pomoc przy drzwiach jest na tyle ważna, że zajmuje dwa punkty. Jeśli widzisz, że ktoś się szamocze z drzwiami, by wyjść/wejść do bloku, lub widzisz, że za sekundę będzie, bo ma siaty z zakupami, dziecko w wózku, dziecko z ogromnym rowerem albo starsza i schorowana sąsiadka, możecie wykazać się i podejść, pomóc. Cierpliwie i bez wyrzutu. Zyskacie na tym nie tylko sympatię potrzebującego, ale doskonałe samopoczucie i świadomość, że jesteście dobrymi i pomocnymi ludźmi.

Raz na jakiś czas można nawiązać jakąś drobną relację, pożyczając coś od sąsiada. Tylko pamiętajcie — zwróćcie jak najszybciej. Może nawet odrobinę więcej możecie zwrócić. Pół kilo mąki? Pewnie! Oddajcie kilogram, nie ma co się rozliczać tak dokładnie. Z czasem wyrobi się taka sympatia między wami, że będziecie odwiedzać się przy herbacie i ciastku.

4

Nie ma nic złego w rozmowie

Pierwszy zagadaj! Ja wiem, nie raz mówimy sobie “o, nawet dzień dobry nie powiedział, nic nigdy nie powie“. Sami tak z Madzią komentujemy między sobą. Staramy się, jak tylko jest okazja, coś powiedzieć. Nie musi to być coś wyjątkowo ważnego, czy odkrywczego. Wystarczy, że powiesz “jaki śliczny piesek! Jak się nazywa?” Wykażcie, chociażby drobne, zainteresowanie. Przykład z psem jest wyjątkowo skuteczny (jeszcze bardziej spajają sąsiedzkie więzi rodzące się dzięki przyjaźniom dzieci). Jest to idealny moment, by przystanąć na chwilę i zacząć budować dobrą relację. Jeśli sąsiedzi są młodzi, zaproście do siebie na herbatę. Dzieci traktujcie poważnie. Im też należy się dobre słowo.

5

Szanujmy się nawzajem

To teraz o pewnych sytuacjach. Pamiętajcie — wasz dom, wasza twierdza, wasze zasady. Jeśli nie dzieje się nic poważnego i niebezpiecznego – „wolność Tomku,
w swoim domku”. To samo w przypadku sąsiadów. Jeśli nie naruszacie miru domowego ludzi za ścianą w sposób tak rażący, że sami byście się w analogicznej,
a odwrotnej sytuacji czuli źle, wszystko jest ok. Jeśli ma być impreza — powinniście uprzedzić sąsiadów, że może być głośno. Informujcie, a nie pytajcie o pozwolenie. Starajcie się jednak głośność regulować. Muzyka nie musi być jak na koncercie. Sami na pewno wyłapiecie moment, w którym dobry gospodarz powinien zareagować.

 

Jakie macie relacje ze swoimi sąsiadami? Jakie macie na nich sposoby?
Żyjecie z nimi w pokoju, czy prowadzicie wojny sąsiedzkie?
Złośliwie puszczacie im głośną muzykę, czy zapraszacie na grilla?

 

Dobre sąsiedztwo, w dużej mierze, zależy od nas samych.

 

Zapraszamy Państwa do podzielenia się dobrymi praktykami sąsiedzkimi na naszym osiedlu, najciekawsze propozycje opublikujemy

 

*Do Porad wykorzystano artykuł Pani Magdy Mirkowicz, autorki blogu o kreatywnym życiu.

Zostaw wiadomość